Wydawałoby się ,że moment w którym powiem 'nie mam siły' , 'nie chce mi się tam jechać ' , 'wole zostać w domu,niż jechać do stajni ' nie nadejdzie. Te złudne nadzieje ,że wreszcie coś osiągnę,że wreszcie pojadę na zawody ,że wreszcie spełni się moje największe marzenie-możliwość startowania w zawodach, zniknęły .Trwały 8 lat i odeszły ,tak samo jak moje chęci.Kocham Mirande ,kocham z nią przebywać, ale teraz ,kiedy już wiem ,że zostałam tylko ja ,ona i piach na parkurze jest inaczej.Złe jazdy nie denerwują mnie ,na dobrych zsiadam po 15 minutach i tak właśnie wygląda cała filozofia moich-kobyłowych oczekiwań.Księżniczce podoba się to z pewnością. Nieregularne, wręcz sporadyczne treningii, całodniowe pastwisko i tabun koni z jakimi przebywa sprawia ,że jej charakter bardzo się zmienił . Stała się oazą spokoju. Każdy kolejny rok sprawia ,że coraz bardziej rozstaję się z moją pasją . Dostrzegam rzeczy przyjemniejsze ,tym samym wiele tracąc . Potrzebuję jakiejś motywacji ,jakiegoś pozytywnego kopa w tyłek . Nie chcę się poddać i stracić to co miałam ,tym samym boję się ,że właśnie tak się stanie. Jutrzejszy dzień jest ważny . Będzie decydował czy wyniki jakie otrzymam dadzą mi możliwość dostania się na studia,tym samym zdecydują jakie miasto będzie moim nowym domem . Jeśli Warszawa - z pewnością nie będzie mnie stać na trzymanie kobyły w jednym z tamtejszych hoteli ,jeśli inne ,tańsze miasto ,jest nadzieja ,że znajdę miejsce dla siebie i konia ,które pomoże mi wspiąć się na szczyt moich ambicji i chociaż w części dziesiętnej osiągnąć to, co zawsze pragnęłam . ``~~Nadzeja~~``
Z racji ,że nikt tu nie zagląda ,co równa się z tym ,że nikt nie będzie tego czytal postanowialm coś napisać . Wylącznie dla siebie ,aby troszkę mi ulżylo . Zbliżają się wakacje ,nie chodzę juz do szkoly,ale jest strasznie . Nie widzę perspektyw na te wakcje ,nie widzę w nich celu . Nie mam planów ,przyjaciól. Wszystko jest szaro-bure . Jestem sama . Jedna . Sztuczne koleżanki znikną na dwa miesiące. Nikt o mnie nie będzie pamiętal ,bo z 'bohatera drugoplanowego' stanę się bohaterem trzecioplanowym ,niemalże niewidocznym ,który nie ma znaczenia . Te prawdziwe przyjaciólki? teraz dzieli nas odleglość ,druga polówka.. Jestem beznadziejna ,w dodaktu prześladuje mnie pieprzone fatum pecha . Nie mam do kogo otworzyć buzi , komu się wyplakać ,nawet nie mam komu powrzucać. Jeszcze rok temu konie byly dla mnie wszystkim ,byl DELF i MIRANDA .. teraz jest tylko Miranda i pustka .. tęsknię za Tobą ! ;(((((((( nawet nie wiecie jaki noszę ciężki kamień w sercu ,jak to wszystko strasznie boli ,jak bardzo chcialabym cofnać czas . ale nie da się. dlatego sidzę sobie samotnie ,cichutko pochlipując , w nadziei ,że wszystko się zmieni . ``~~Nadzeja~~``
chyba nikt nie oczekiwał takiego zwrotu akcji ... stało się najgorsze co mogło Kasia od Delfa została Kasią bez Delfa i nic juz tego nie zmieni . tak bardzo mi go brak tak tęsknie nigdy nie zapomne ... 'czasem płacze bo chce mi się płakac' 'a czas biegnie tak ,jak gdyby nigdy nic...' BOŻE daj mi siłę mam jeszcze nadzieję zobaczyć go kiedyś szczęśliwego i w pełni sił notka ta kończy opowieść tego bloga jest on wspaniałą pamiątką od czasu kiedy ryczałam ,że rodzice nie chcą mi kupić Delfa ,przez płacz ze szczęścia ,po rozpacz na zakończenie... cała opowieść o przyjacielu ... DELF <3 ``~~Nadzeja~~``
Ogólnie pomimo wielu prób Delfa na zawodach żyję ;)
Na Mirandzie trzy czyste przejazdy w dwóch dniach ,Delf dwa razy dyskwalifikacja ,drugiego dnia lepiej raz zrzutka a w drugim przejeździe wyłamanie .
Wszystko dokładnie na :
http://www.photoblog.pl/zwichrowana/37320162/najs_jest_xd.html
Między sobotą a niedzielą odbyła się impreza ,podczas której się poryczałam i w połowie poszłam na 'krótki' spacer .
Ogólnie uświadomiłam sobie jak bardzo mi brakuje pewnych osób ,jak jestem samotna w tej stajni i to ,że nie mam tam nikogo -dosłownie . Stan ten trzymał się mnie dość długo ,dopóki nie przyjechał Wojtek ,Jacek etc . Przeszło ,tylko na chwilę . ``~~Nadzeja~~``
Moze troszkę o teraźniejszosci .
Blog odwiedzany rzadziej ,wiec moge opisać co mi lezy na sercu.
Jazdy na Mirandzie naprawdę ostatnimi czasy rewelacyjnie .
Dziś ustępowania w kłusie i łopatki w kłusie .
Chodziła idealnie .Galop rozluźniony . Kłus opanowany w b.dobdrym ustawieniu.Nawet nie wiedziałam ,że mój koń potrafii takie rzeczy ;D.
Na zawody miałam nadzieję pojechac L na oby dwuch koniach .Niestety przychodzę dzis do stajni a tu ? był kowal- kon Delf kuleje .
A wiec super przemądrzały kowal pokazał jaki jest wspaniały .
Po raz kolejny zostałam olana przez szefową.W takim razie moze kiedys łaskawie zostanie podpisany moj wniosek o przynaleznosc do klubu . MOŻE.
Denerwuje mnie to ,ze jestem traktowana jak piąte kolo u wozu ,że nikt mnie tam nie docenia ,każdy patrzy sie w sposób dziwny .
JAk to mi wczoraj powiedziała pewna osoba : bez kasy nic nie zrobisz.
Korupcja ? raczej przekupstwo ..
Dlaczego jak się nie ma kasy to się jest nikim ..
I jeszcze ten Delf mnie tak bardzo zdołował ..;(
Posmarowałam mu tę nogę zelem chłodząco przeciwbólowym i mam nadzieje ze to tylko jednodniowy 'zgon' ,choc noga była spuchnięta i gorąca,nawet przez bandaz.
zapraszam na zwichrowana.fbl.pl -> codzienne nowości ;)
i zwchrowana.mylog.pl -> moje zycie prywatne ,bez koni ``~~Nadzeja~~``
Obecnie siedzę w górach .
Jest bosko :D
W środę rozpoczynam nauke na desce ;]
BAjecznie .
Koniska śmigają ekstra .
Mira chodziła na czarnej ,ale teraz postanowiłam pojeździć trochę bez ,aby nie stałą się ona rutyną .
Delfin po burzliwych jazdach uspokoił się i chodzi idealnie .
Wręcz bosko :D Robi wszystko tak jak trzeba ;]
Ehh .
Wymarzone koniska :D
Zaczęła sie szkoła . Koniec z końmi codziennie.;/
Od dziś jeżdzę poniedziałek środa piątek sobota niedziela.
ale uważam ,że to i tak w miarę przyzwoicie jak na rok szkolny ;)
Klasa z deczka kujonów ,ale są osoby fajne. Narazie jest
drętwo ,ale myślę ze po biwaku integracyjnym, który jest w przyszłym
tygodniu będzie ok ;)
Już w pierwszym tygodniu niemiecki przesiedzieliścy w McDonaldzie ;)
A jak już mowa o niemieckim to nic nie rozumiem . Wszyscy w mojej grupie
uczyli sie juz 3 niektorzy 9 lat a ja nic . I jest fajnie :D
Jedyne co na tej lekcji robie to sie śmieje:D
MAm juz jedną 5 z odpowiedzi z histori i 1 chyba z fizyki(z
kartkówki na której nic nie napisałam) i cos z chemi :D
Klasówka z matmy wyglądała tak ,że po zakończeniu i złożeniu kartek na
biurku Pani powiedziała podrzeć i wyrzucić . No cóż xD
Jest oko
Buziam :*
I tak dawno wyczekiwana przeze mnie chwila nadeszła :D
Wyjazd na obóz jeździecki ;)
Chyba nie tylko mi ,ale również moim koniom dobrze zrobił trening P. Jana .
Częste krzyki ,długie tłumaczenia i wciąż zwracane uwagi pomogły mi choć trochę podłapać lepszą technikę w jeździe konnej . "Bo skakanie polega na tym ,że się nie skacze"
Dni wyglądały dość monotonnie ..
Jazda
Jedzenie
Basen
Filmy
Dyżur
Choco Duo xD
Te właśnie motywy przeważały xD
Poznałam fajnych ludzi i w ogóle extra ;)
Po powrocie ,nie wróciłam do Jezowa tylko do Napo. ;)
I jestem b.zadowolona ;D
Teraz zdjęcia:
I tymi oto fotami kończę tę jakże długą notkę xD
Pozdrawiam żolke ,pieczare ;)
Jeżów ,przyjaciółkę od Choco Duo i wszystkich których lubię ;)
Koniec !
Koniec ...koniec wszystkiego ..koniec 3 c ,koniec najbardziej zajebistej szkoły pod słońcem,
koniec koleżeństa,koniec kłutni,koniec zwierzyńca ,koniec lekcji z nauczycielami z tego gimnazjum. Koniec..niestety ;(
20 czerwiec 2008 jeden z bardziej smutnych dni w moim życiu.
Bo to tu kończy się i powoli zaczyna inna część mojego nowego świata.
A ja nie chce . Nie chce zostawiać mojej klasy ! Zawsze byliśmy najlepsi .
We wszystkim . W przyjaźni ,w tym jak zgrana była klasa , nauce ,w egzaminach ..
we wszystkim .We wszystkim i wszyscy .
Chyba średnia klasy nie najgorsza.. najlepsza . Jak zwykle . 4,4.
Były chyba cztery może pięć osób poniżej średniej 4,0.
Średnia klasy z egzaminu 72 ptk. I niestety przyznać się muszę ,że ją zanizałam .
Wstyd..
Do odebrania nagroby wyszło 11 osób ;)
W tym ja !!
W końcu ! Osiągnęłam wszystko to co chciałam .
Średnia 4.8 bez trójek w końcu. No i chyba najbardziej jestem dumna z tego ,że w tym
półroczu nie dostałam żadnej oceny poniżej 4 z fizyki !! Jako jedyna w klasie .
Raju . ;)
17.6.2008 zmieniłam klasy na podaniu .
Boże dopomóż! Tak bardzo bym chciała iść do 3 LO . Tak bardzo ...
Ale to już tylko zależy od tej maszyny ,szczęścia i tego na górze .
Nawiązując do tematyki tego bloga konie chodzą ładnie .
Może najpierw żółtek.
Chyba nie mam co pisać ,bo ostatnio wsiadłam na niego jak mama się go bała bo zachciało
mu się lewady ćwiczyć w terenie . No więc z początku nie było problemu.
Ale jak już dojechałam do drugiem bramki on jednak zmienił zdanie i chciał wrócić do stajni.
I dęby,ale tak strasznie i to rozumiem gdyby na prostej drodze były ,ale nie . Jego
znosiło w krzaki . To było strasznie . Całe szczęście w pewnym momencie ustawił
się na wprost pola wtedy stwierdziłam ,że albo się uda albo się zabije na kolejnym drzewie.
No więc z kilka razy sprzedałam mu kopa tak na chama ostrogą i za kazdym razem wyrzucał mnie
z 4 nóg coraz wyzej a potem dwa długie i barany przez pole ,ale udało się .
Żyłam . Wróciłam do 2 bramki i przejechałam ją . Na trzeciej ten sam problem tyle ,że Delf już nie czekał.
Zaczął uciekać do stajni pod pretekstem strasznego traktoru nadjeżdzającego z naprzeciwka.
Chwile postępowałam na polu i jak przejechał traktor wróciłam na pole bitwy "3 bramki" .
Udało się . przejechałam . Przed nami pola i droga. Będąć pewna ,że jest ok oddałam mu trochę
wodze na wyciągnięcie szyi a ten spryciulek wykorzystał to i heja ! Całe szczęście jestem
za tyle inteligętna xD ,że złapałam go za ryja i nie pozoliłam galopować dalej.
I wtedy mnie złapał taki wkurw ,że myślałam ,że zabije ,pociacham i zjem !.
Zwodzowałam,zostrogowałam i bacikowałam go co chwile . I .. i przestał ,normalnie przestał.
Tak zajebiście się zebrał. Jaa tak zajebiście.. co nie zmienia
faktu że byłam wściekła. Pojeździłam po polu . Jeszcze kilka razy poprzejeżdzałam przez każdą z bramek
w strone wygody .. i nic ! zupełnie nic.
Miranda .
chodzi cudownie ;)
Ustawia szyję ,już tak bardzo nie kuli uszu. Przywykła. Zaczyna się zbierać na lewo ..
i już tak nie popitala. Galop na prawo normalnie bajka. Kurcze . Czasem potrafii się
tak zmobilizować i super chodzi. Przy przejściach nie wyciąga ryja .
Przestała pędzić na pojedynczom przeszkodę. Jest idealna ,jedyna eM :*
W niedziele lonżowałam ją na czambonie . Chyba to przynosi jakieś efekty ;)
Jestem dumna z moich zajebistych KONIuW !
Delf<3
Miranda :*
Pozdrawiam wszystkich ,którzy są dla mnie bardzo bliscy :*
Kasia
Dopisek :
Zaczęły się wakacje ;)
Wspólne spotkania z przyjaciółmi ..
Wiele czasu na konie....
I robienie czego sie chcenie xD
Spływ.
A więc wczoraj wróciłam ze spływu kajakowago ,który
ku mojemu zdziwieniu był organizowany przez księdza.
Pierwsze wrażenie nie było zadowalające...msza..deszcz i ksiądz.
Ale po modlitwie skwar ,kajaki i ekstra zabawa.
Graliśmy w siatkę ,a kiedy moja drużyna zdobywała punkt wraz z księciuniem
udawaliśmy czirliderki xD Oprócz tego wygraną zawdzięczamy Księciuniowi xD
bo rozpraszał i pociągał swoimi majtkami drugą drużynę .
Było cudownie .
W noc świętojańską puszczaliśmy wianki ,śpiewaliśmy przy dzwiękach gitary ,a o 12 w Wigilię
św.Jana ksiądz odprawił mszę przy ognisku . Za ołtarz posłużył kajak no ,a przybory do mszy
księciunio miał w zestawie "Mały ksiądz " xD
Cudownie . "wiła wianki i puszczała je do falującej wody "..
Jednak chyba najbardziej wkończył mnie ostatni dzień.
Płyneliśmy 6 godzin i na końcówce nie miałam już siły .
Ale wyjazd uważam za super extra Udany . ;)
Tak naprawdę to tęsknię.
Za wszystkim co było i nie wróci.
Ostatnio poryczałam się w Jeżowie przez to ,że znów pi dziej zrobił na złość .
Niby nic ,ale ja już nie wytrzymuję ,puszczają mi nerwy i tak to się kończy ..
Nienawidzę tej stajni . Boże nienawidzę!!Wkurza mnie . Na nic nie można liczyć ,jestem
wściekła! Nie ma stajennych,nie ma słomy( dopisek z 8 czerwca xD -słoma jest) ,zaczyna brakować owsa(już!- to
nie wiem co będzie w wakacje),nie ma trenera, gnuj w boksach ,niesłowność i wyłudzanie kasy !
Chce jeździć ,uczyć się czegoś nowego,a nie stać w miejscu lub momentami się cofać .
Denerwuje mnie to !Nie mam motywacji nawet wsiadać na kobyłe ,bo jak przychodzę to lata gdzieś
na pastwiskach i zanim ją złapę to mi się wszystkiego odechciewa. Palący wzrok pidzeja też
nie sprzyjają zachęcie .;/I te głupie dogryzanie... wrrrr Ostatnio nawet zaczełam książki
czytać x/ I nawet zwrot na przodzie mi wychodził na Mirandzie ,ale taki ładny bez odrywania kopycia.
Na licencji w Gajewnikach nie udało się xD
Pierwszy przejazd dyskwalifikacja ,za to ,że dupek nie chciał wjechać na ujeżdzalnie i lewady ćwiczył.
W drugim przejeździe miał 1 zrzutkę na przeszkodzie nr 5 . ,ale przejechał . I nawet w
szeregu się zmieścił i nie wyłamywał.No ,ale i tak większość stwierdziła (BROSZKa xD) że wiecej
bym zarobiła w cyrku niż na zawodach .
W PONIEDZIAŁEK
zdolna Kaś zaliczyła teorię na srebro . :)
I już ma srebrną ODZNAKĘ .
Taaaa zdolniacha ;)
Szkoła ? No chyba dobrze ;) ocen poniżej 4 się nie spodziewam no i jutro się dowiem czy
będzie pasek czy nie ? Mam nadzieje ,że to pierwsze.
Oczywiście szansa się pojewiła dzięki GosieXowi :*
Zrobiło się gorąco . Na konie staram się wsiadać w godzinach chłodniejszych.
Miranda chodzi ostatnio fenomenalnie . W niedziele pełne rozluźnienie ;)
Stęp kłus i tki boski galop . W ogóle prawie wszystko bez wodzy ,jedynie na lekkim
kontakcie . No coś niesamowitego . Potem poćwiczyłam lotne na drążku (na który nawet
nie zapierniczała xD ) I było ekstra . Dziś trochę gorzej bo w galopie popitalała i musiałam
na nią w pewnym momencie krzyknąć xD, szarpnąć i ... wszystko wróciło do normy xD
W ogóle to wróciłam od jakiś 3? tygodni do skoków . Te 30 ,40 cm idą dobrze,ale jak
najechałam na metrówke z kłusa pierwszy raz jak do tej pory od 5 misięcy to porażka .
Koleżanka się trochę pogubiła i tak wyrzuciła
zadem żeby nie zrzucić ,że już byłam prawie na ziemi . Potem bidna się wybiła przed wskazówką.
No i ostatnio skok w stylu Mirandowatej fenomenalny . ;) I na tym koniec Skoków .
Ziutek ?
Wsiadłam od licencji na niego tylko raz na skoki po siostrze .
Kurcze chodził suppper xD
Stacjonatka 110 nie wywarła na nim większego wrażenia no i dobrze:)
Jakiś tam okser w granicach też 110 i na koniec cały parcour . Gdzie była jeszcze stacjonata
120 ,którą miałam pojechać z dwuch stron . Z jednej strony ją puknął ,a z drugiej tak sypnął
że w końcu poczułam ,że skacze . Podobno miał 30 cm zapasu . No bez kitu ;)
Delfik xD
A w ogóle to miałam urodziny xD i jestem już stara bo mam skończone 16 lat xD
kocham Was :*
Nawet nie wiem jak zacząść tę notke.
Może po prostu od tego jak chodzą konie?
A więc Miranda.
Już chyba zrozumiałam o co chodzi w tym całym rozluźnianiu .
Od czasu kiedy jezdze na niej regularnie i w 95% przypadkach ją lonżuje na czambonie przed jazdą chodzi inaczej ,tak fajnie.
NAjlepiej pod koniec jazd. Jest taka mięciutka,że wszystko da się zrobic ;)No prawie wszystko. Nie mogę narzekać bo w sumie
jestem z niej dumna ,choć jeszcze wiele musi się nauczyć,to naprawdę robi wielkie postępy .Dopisek: W poniedziałek chodziła
tak bosko ,że zsiadać mi się nie chciało na początku ją czambonowałam przez 20 minut a polem pełny luz w ogóle :D:D
ja... bosko :D
Co do Delfa to w miarę dobrze.
JEżdzę na nim bardzo sporadycznie tylko jak nie mam mamy, albo trafi się okazja ,natomiast pamiętam niedzielną
jazdę tydzień temu.
Na początku chodzi tak z mordą w górze ,a potem poćwiczyliśmy w stępie i zaczął ustawiac szyje.Przeszlismy do kłusa no i
potem galopu .Chodził tak slicznie . Bez kitu .
1 maja pojechaliśmy na zawody do Podklasztorza. Ogólnie zasady były pozmieniane niż na regionalkach i w mini LL była rozgrywka.
I Delf był jedynym koniem,który za pierwszym razem przejechał wszystko na czysto :) W rozgrywce przed 2 przeszkoda sie wygrzmocilismy .
I Delf się ubrudził i nie wygrałam czapraka :( ALe trudno ,musiało mnie zadowlić ostatnie miejsce w rozgrywce czyli 4 .
Dobra foty :P
I tu jeszcze siedziałam na koniu xD aleee moment ....
A i jeszcze jedno zrobiłby mi ktoś jakiś ładny `szablon ?^^
Kurcze dopisze jeszcze zawody z Napo ,choc nie mam żadnych zdjęć.
A więc ogólnie nie było źle :)
Dwa czyste przejazdy na żółtym w LL no i obiecuję,ze następnym razem już L ,albo LL i L xD ``~~Nadzeja~~``
Święta i po ?Boże jak to wszystko szybko zleciało...
Trochę czasu poświęciłam koniXom ,trochę domu ,i dużo wkuwaniu na ozdnakę :)
Wszystko już umiem na pamięć :) jak teraz nie zaliczę to się powiesze bez kitu ;X
Tylko mam prośbę .Napiszcie mi po ludzku czym różni się zgięcie od ustawienia konie ok?
Przez trzy dni dom powoli się zmieniał ,mycie okien z farby i wszystkiego co się
na nich znajdowało ,odkurzanie,mycia podłóg kilka razy dziennie z dziwnego białego pyłu
po budowie i sprzątanie wszystkiego co się da ;)O tak wieczorami szłam spać tak wyczerpana
że szok. Pierwszego dnia świąt zwaliła się rodzinka-około 30 osób i było bardzo, bardzo śmiesznie
.Warto mieć tak dużo bliskich osób,jednak najbardziej ubolewam nad tym ,że nie miałam możliwości
spotkać się ze swoim super wujem ze Szczecina :( Ale cóż .
Lanie wodą w tym roku zupełnie jakoś zniknęło .Z rana dostałam tylko miską z wodą ,a reszta
dnia sucha. Tak dziwnie .
A teraz co w stajni piszczy ;)
Może zacznę od tego pięknego cytatu :
Jeździectwo jest pięknym sportem
i może być uznawane nawet za sztukę ,
na której wyżyny każdy chcałby się wznieść.
Dostąpić tego może jednak tylko ten,
kto z całym zrozumieniem wniknie
w psychikę konia i kto nie siłą,
ale wyczuciem osiągnie z nim porozumienie
Ładne co ?? Tak śliczne ,tylko że trochę bardzo ,bardzo trudne .
A więc o treningach ,no dobra raczej o wozeniu tyłka.
Delf chodził kilka razy na chambonie . Nawet dobrze mu to szło .
Potem przez 3 jazdy gumy ,w sumie nic nie dały może mniejsze wieszanie się na ręce?
Kolejnym i chyba najbardziej trafnym patentem była czarna wodza,ostrogi i basior .
Tego dnia chodził cudownie .Tak wydłuzał kłus ,że ..pierwszy raz tak chodził . Żwawo !
I chyba to się liczy .Galop który ostatnio był 4 taktowy na czarnej był 3 ..W końcu !!
Po jeździe na czarnej i ostrogach kolejna jazda udana. Odejścia w kłusie i w ogóle
szedł do przodu ,nawet pod koniec ładnie łepek ustawiał.Po dłuższym i upartym ćwiczeniu
galop 3 taktowy . Potem coś skoczyłam z pidzejem i żal.
Znów czuje się niepewnie podczas skoków. A to wszystko przez te nieregularne i w ogóle beznadziejne
jazdy skokowe ;/.
Kolejnej jazdy nie pamiętam .
Wtorek po świętach .
Wsiadłam na czarnej . Nie było już tak fajnie . W ogóle jazda zaczeła się galopadą przez krytą i baranami .
Potem dęby i bunt przez strasznymi drzwiami na hali ;/
Miałam zamiar coś skoczyć . No i zamiar był, gorzej ze skokami . Na samym początku wyrznełam na oxerka.
Ta mam dziure w plecach ;/ i siniaka na boku ,tak ,że nie mogę spać .
Dobrze ,że Magda na Delfa na chwile wsiadła to przynajmiej miałam czas na złapanie oddechu .
DzięX :* Potem wsiadłam i dzięki namowom Pani trener skoczyłam jakieś pierdy ,których
się bałam . żal ;/ Ale bardzo sie ciesz że MAgda mi coś powiedziała o skokach :)
Może kiedyś pojme ten półsiad xD.
Czwartek
Wsiadłam na czarnej i ostrogach . Jazda udana.
Piątek
Jazda w 100000% udana :D:D
Ustawiał szyję ,szedł pilnie i żwawo ! Idealnie .Odejsia w ogóle bajka :D Galop miękki 3-taktowy. Oby było więcej takich jazd
Miranda chce mnie zabić . Tak już przyzwyczaiłam się do tej myśli wsiadając na nią ,
nie mniej jednak wolałabym dalej życ. No i eM będzie miała przerwaną i obciętą grzywę w końcu.
:D jak Żolka będzie miała czas . W końcu będzie kobyła wyglądała. Trochę mi zeszło czasu
żeby to pojąć .(dopisek ->eM ma przerwaną grzywe i jest taka krótka ,że przyzwyczaić się nie mogę xD
DzięX Źolka :* ) A i Miranda chodzić zaczyna bokiem w kłusie. Nie wiem jak to się nazywa ale
chyba ustępowanie . Szkoda że w stępie jej gorzej to wychodzi xD Oprócz tego że się wiesza
i w ogóle jest spoX
Coraz częściej odczuwam ujemne strony tego sportu.
Jazda i posiadanie własnego konia to nie tylko przyjemność,ale też obowiązek .
Choroby konia ,leczenie ,dziwne ślady to upadkach na ciele.;/ Po kopniaku od Delfa nadal mam
na nodze bulwe ,a to już było z pół roku temu i nie zanosi się na zniknięcie,w plecach mam dziure
bo mi się drąg musiał wbić x/ tysiące siniaków i obolałe mięśnie. Z rana tak mnie nawala kręgo-
słup ,że nie mogę się ruszyć ;/ W ogóle kaleka jestem już w tym wieku .żal.
Dzięki braku posiadania internetu mam lepsze oceny .
Tak berdzo się ciesze. Wychodzi mi to na dobre.Wiem bredze xD Ale brakuje mi telefonu.
Tylko matma ,najgorzej ...nie wiem czy wyrobię na 4 ;/ Uczy nas jakaś cipa .
. Boże niech nasza Pani wróci !!! Tak jej nielubiłam a teraz . Błagam o to :(
Nie mamy pani od w-f,bo jest w ciąży, kolesia od polskiego znów nie ma ;/ od chemii też
Lekcje są tak luźne że szkoda mi czasu ,który się tak marnuje . Zaraz egzamin a my?
W lesie. Próbny nienajlepiej 73 ptk. ;/
MPA podobno 9-10 sierpnia. W takim razie jeśli wszystko pójdzie okej to wakacje będą
cool ,ekstra i w ogóle :). od 20 lipca do 3 sierpnia obóz w Annopolu ,9-10 siperpień-Toruń,
a potem rekreacja i zabieram konie do leśniczówki jak w tamtym roku :D niech odpoczywają.
A i jeszcze jedno . Jestem już w Jeżowie ROK
W tym momencie mam ochotę strasznie nabluźnić .Ku..pie..mać!! JAk to możliwe ?
W ogóle skecz.Nie mogę tego pojąć. No nie .Zwyczajnie ,nie wiem dlaczego.
Dlatego że dużo straciłam ,może zyskałam ? Że żałuje ,że się cieszę ? Nie wiem ,
jak o tym myśle chce mi się klnąć . Jaaa.... ROK !!!!